Mamy 3 Maja, jest piękna pogoda. Grzechem byłoby siedzieć w domu. Podczas gdy większość jeszcze leni się w łóżku lub szykuje na majowego grilla, my ruszamy w góry. Dzisiaj wybraliśmy Śnieżnik (1426 m n.p.m). Najwyższy, graniczny szczyt po polskiej stronie w Sudetach Wschodnich i w Masywie Śnieżnika.
*
O 10 jesteśmy na miejscu. Ruszamy żółtym szlakiem z Kamienicy. Początek trasy jest mało wymagający. Dalej zaczyna się "prawdziwy" szlak. Jest ostre podejście, są kamienie, poprzewracane drzewa i gałęzie. Dla niedzielnych turystów, szczególnie tych starszych może okazać się trudny.
*
*
Dla nas jest to idealna trasa żeby odpocząć psychicznie od zgiełku miasta. Jest cicho, rzadko kiedy spotyka się kogoś na szlaku, słychać tylko potok i ptaki.
*
*
*
Żółty szlak dochodzi do granicy z Czechami i dalej skręca w szlak zielony, który dociera aż na szczyt. Przejście od tej strony, wzdłuż czeskiej granicy, jest przepiękne i dużo bardziej atrakcyjne niż najpopularniejsza trasa na Śnieżnik, z Kletna od Jaskini Niedźwiedziej
*
*
*
Przed zdobyciem szczytu zbaczamy w pobliże szlaku czerwonego po stronie czeskiej, gdzie stoi rzeźba słonia. Podobno w 1932 r. rzeźbę ustawiła przy funkcjonującym jeszcze wtedy schronisku grupa niemieckich artystów. I ten stoi aż do dziś obok ruin schroniska.
*
*
![]() |
| Źródło rzeki Morawa |
*
I w końcu docieramy na szczyt. W latach 1895-99 wzniesiono tutaj kamienną wieżę widokową w kształcie baszty, o wysokości 33,5 m. Po wojnie groziła zawaleniem, wiec zdecydowano się na jej wysadzenie w 1973 r. Resztki wieży tworzą dziś kulminację na kopule szczytowej.
*
*
Schodzimy do schroniska, które jest jednym z najstarszych w regionie (1871r). Dziś z uwagi na święto niestety tłumy, ciężko dopchnąć się chociażby po pieczątki PTTK . Robimy więc tylko krótki postój i ruszamy dalej.
Decydujemy się na szlak niebieski. Początkowo idziemy swobodnie, szlak nie jest wymagający. Dalej jest małe podejście i ruszamy w dół. Tutaj trzeba już uważać, jest dość stromo, kamienie są ruchome i chwilami śliskie. Ale jest cisza, na całej długości szlaku aż do Kamienicy spotykamy tylko dwoje turystów. Czyli to co lubimy najbardziej, spokój.
***


















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz